Dzisiaj jest: 29 Czerwca 2022    |    Dziś imieniny obchodzą: Benita, Piotr, Paweł
×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 37.

Muchomory w dopalaczach. Warsztaty w skansenie

czwartek, 27 październik 2016 16:42
Dział: Wiadomości
Autor 

„Słabi gracze biorą dopalacze” - mówią młodzi, którzy dziś w skansenie brali udział w warsztatach profilaktycznych. Wciąż przede wszystkim młodzież próbuje tych środków, nie będąc świadoma tego, że zażywając dopalacze czasem zjada trujące muchomory.

 

 

Amfiteatr w skansenie pękał w szwach. Ponad 600 gimnazjalistów z Radomia wzięło udział w warsztatach pod hasłem „Narkotyki, dopalacze – ulegniesz, przepadniesz”. - Dobrze że takie warsztaty są. Możemy dowiedzieć się więcej o dopalaczach – mówi Gabrysia, gimnazjalistka z Radomia. Warto wiedzieć więcej, nie warto brać. Mimo że o dopalaczach mówi się bardzo dużo i często przestrzega przed ich zażywaniem, to problem wciąż jest. Tylko od stycznia tego roku do połowy września ponad 50 osób trafiło do szpitali w Radomiu po zatruciu dopalaczami. Dlatego policja wojewódzka we współpracy z urzędem miejskim organizuje cykl spotkań, podczas których przestrzega przed dopalaczami, a zachęca do aktywnego spędzania czasu wolnego. Tu także eksperci rozwiewają mity, krążące na temat tych substancji. Jeden z nich głosi, że dopalacze naturalne nie są niebezpieczne. Nic bardziej mylnego. - Dopalacze oparte na naturalnych produktach zawierają muchomory – informuje Piotr Kowalski, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Radomiu. - To zostało udowodnione. Nikt zrównoważony muchomora nie zje. Ale jedzą te grzyby w dopalaczach nie zdając sobie sprawy, jakie to wprowadza zagrożenie do organizmów – dodaje dyrektor. Lekarze załamują ręce. Bo skład wielu dopalaczy, zarówno tych naturalnych, jak i syntetycznych to wielka niewiadoma. - Często dochodzi do przedawkowania, są problemy z diagnozą. Nie wiemy co człowiek zażył i jak mu pomoc – mówi podinsp. Aneta Pawlińska z wydziału prewencji KWP w Radomiu. Producenci cały czas wytwarzają nowe substancje. Skład dopalaczy ulega zmianie. Często ci, którzy dopalacze wytwarzają, sami do końca nie wiedzą jakie mogą te substancje wywołać skutki w organizmie. - Nie wiemy jak leczyć, bo nie wiemy z jaką substancją mamy do czynienia. W wielu przypadkach to leczenie objawów, a nie przyczyn. To duże zagrożenie – mówi Piotr Kowalski. Dlatego producenci, umieszczając dopalacze w atrakcyjnych, kolorowych opakowaniach niejednokrotnie informują, że produkt nie jest przeznaczony do spożycia. Lekarze i policja mówią, że to walka z wiatrakami, bo prawo w tej materii jest bardzo niedoskonałe. Dlatego najlepiej jest przekonywać tych, którzy są najbardziej zagrożeni. To właśnie młodzi ludzie najczęściej sięgają po dopalacze. Uczniowie, którzy wzięli udział w warsztatach w skansenie – jak twierdzą – już są przekonani. - Takie fajne hasło znam, że słabi gracze biorą dopalacze. Niszczy zdrowie to. Nigdy tego nie brałem i nie wezmę – mówi jeden z nich. Policja i lekarze są świadomi tego, że młodzi ludzie są ciekawi świata, chcą eksperymentować. Dlatego na warsztatach pokazują, że eksperymentować można i warto. Warto eksperymentować ze sportem, z wolontariatem. Warto odkrywać pożyteczne pasje. Po wykładach młodzi ludzie rozeszli się na warsztaty zorganizowane przez pracowników Muzeum Wsi Radomskiej.

 

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Artykuły powiązane

  • Mateusz D. skazany

    Na 5 lat więzienia sąd skazał w środę 28-letniego Mateusza D., oskarżonego o spowodowanie w lipcu ubiegłego roku na ulicy Mieszka I w Radomiu wypadku, w którym zginęło starsze małżeństwo. Dodatkowo Mateusz D. dostał 10-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

  • Policja rozpoczęła akcję „majowy weekend”

    Na ulicach Radomia, drogach powiatu radomskiego i drogach Mazowsza, rozpoczęła się w piątek policyjna akcja „majowy weekend”. W związku ze zwiększona ilością majowych wyjazdów, pojawi się zdecydowanie więcej patroli policyjnej „drogówki”.

  • Mieli szczęście. Pomogli policjanci

    O prawdziwym szczęściu mogą mówić trzy młode osoby, które w minioną sobotę podróżowały peugeotem drogą numer 728. W miejscowości Stara Wieś auto zapaliło się podczas jazdy, ale kierowca i pasażerowie nie dostrzegli ognia. W porę całe zdarzenie zauważyli policjanci wracający z zabezpieczenia wizyty premiera Morawieckiego w Grójcu i Nowym Mieście.

  • W Radomiu pojawiły się nowe znaki...dla pieszych

    Uwaga piesi. W Radomiu pojawiły się nowe znaki „Stop wypadkom-zachowaj ostrożność”. Znaki ustawiono przy przejściach dla pieszych z inicjatywy radomskiej policji. Inicjatywa ważna i potrzebna bo tylko w miniony poniedziałek, piesi w Radomiu popełnili aż 70 wykroczeń.

dami24 poleca

TV Dami ON-LINE

live

Magazyn Informacyjny Urzędu Miejskiego


 

Transmisja obrad Rady Miejskiej