Dzisiaj jest: 2 Grudnia 2021    |    Dziś imieniny obchodzą: Balbina, Paulina, Bibiana

O tym nie śniło się filozofom: spór o profesora

środa, 20 kwiecień 2016 17:16
Dział: Wiadomości
Autor 

Radni PiS nie chcą, żeby w Radomiu za publiczne pieniądze powstał pomnik prof. Leszka Kołakowskiego. PiS ma zastrzeżenia do życiorysu profesora. Biografowie profesora o zarzutach radnych PiS mówią krótko: to bzdury.

Rzeźba profesora Leszka Kołakowskiego ma stanąć na Placu Konstytucji. Ma to być stolik, przy którym będzie siedział profesor. W ten sposób miasto chce upamiętnić honorowego obywatela Radomia, jednego z największych polskich filozofów, wykładowcę takich uniwersytetów jak Oxford, Berkeley czy Yale. - Przypomnę, że na początku tego roku radni zadecydowali o wprowadzeniu tego zadania do budżetu miasta na 2016 rok. Wydział Inwestycji ogłosił już zapytania ofertowe. Czekamy na oferty razem z modelem tego przedsięwzięcia – mówi Konrad Frysztak, wiceprezydent Radomia. Ale radni Prawa i Sprawiedliwości nie chcą, żeby rzeźba Leszka Kołakowskiego powstała za miejskie pieniądze. Dariusz Wójcik proponuje żeby ci, którzy chcą tego pomnika powołali komitet i rozpoczęli zbiórkę pieniędzy. Jak mówią radni PiS, ich zmiana w podejściu do profesora wynika z tego, że wcześniej nie wiedzieli wszystkiego o jego przeszłości. - Pan Leszek Kołakowski ma dwa oblicza. Jedno oblicze to wybitny filozof, a drugie oblicze to jego powojenna działalność, która chluby mu nie przynosi – mówi Dariusz Wójcik, przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu. O tej przeszłości mówi też radny PiS Marek Szary. - Ostatnio wychodzą materiały, o których wcześniej nie było wiadomo. Leszek Kołakowski chwalił się, że chodził z naganem, jeździł rabować żywność na wieś, chwalił się, że walczył z Żołnierzami Wyklętymi. Nie można jednocześnie honorować Żołnierzy Wyklętych i stawiać pomnik ich katowi – mówi Marek Szary, radny Prawa i Sprawiedliwości. Tym rewelacjom Marka Szarego, zwłaszcza temu, że Kołakowski strzelał do Żołnierzy Wyklętych kategorycznie zaprzecza biograf profesora, doktor Wiesław Chudoba. Jego zdaniem było odwrotnie. - Rzecz miała miejsce w Garbatce w 1945 roku. Leszek Kołakowski wracał z kolegą z lekcji matematyki. Otoczyła ich grupa żołnierzy, którzy mieli go zlikwidować. Ale szczęśliwie dla profesora nie wykonano tego zadania bo kolega, który z nim był, rozpoznał tych żołnierzy. W tej sytuacji musieliby zabić ich obu, a nie tylko Kołakowskiego. Dlatego profesor przeżył – opowiada Wiesław Chudoba, biograf Leszka Kołakowskiego. Radni PiS krytykując przeszłość Leszka Kołakowskiego z lat 1945-1947, powołują się się między innymi na publiczne wypowiedzi profesora dotyczącego tamtego okresu, w których nie ukrywał, że miał pistolet i z nim chodził. - Owszem miał pistolet, ale nie wtedy kiedy był w Garbatce, tylko wtedy kiedy studiował w Łodzi. Było to w latach 1945-1949. Nigdy go nie użył. Natomiast ten pistolet służył mu jedynie do ochrony osobistej, bo wtedy w Łodzi było niebezpiecznie – wyjaśnia Wiesław Chudoba. Wiesław Chudoba zaprzecza także słowom radnego Marka Szarego, ze Leszek Kołakowski zaraz po wojnie jeździł z bronią na wieś i zabierał rolnikom żywność. - Leszek Kołakowski nigdy nie jeździł z żadnymi grupami, które szabrowały żywność rolnikom po wojnie. To jest wyssane z palca – dodaje Wiesław Chudoba. Profesor Leszek Kołakowski w sześćdziesiątych latach odszedł od komunizmu. Za krytykowanie władzy został wyrzucony z partii. W 1976 roku w Anglii organizował pomoc dla represjonowanych radomskich robotników. W 1993 roku został honorowym obywatelem Radomia. W 2007 roku otrzymał z rąk prezydenta Andrzeja Kosztowniaka medal Bene Merenti Civitas Radomiensis. W tym czasie rozmowy z profesorem były już publikowane, a sam profesor swojej przeszłości nie ukrywał. Teraz Andrzej Kosztowniak do sprawy pomnika Leszka Kołakowskiego podchodzi ostrożnie. - Ważne jest to jak się w życiu zachowujemy. Ale nie róbmy z życia samorządowego sceny walk pomiędzy takimi czy innymi osobami. Wydaje mi się, że jeżeli są niechlubne karty historii Leszka Kołakowskiego, to powinniśmy się z nimi zmierzyć, ale niekoniecznie powinniśmy je gloryfikować poprzez stawianie pomników czy podnoszenia czegoś do wielkiej wartości – mówi Andrzej Kosztowniak, poseł PiS. Pomnik profesora ma powstać jeszcze w tym roku. W budżecie miasta na ten rok zapisano na ten cel 100 tys. złotych. Termin składania ofert na opracowanie koncepcji pomnika przedłużono do 29 kwietnia.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dariusz Osiej

Email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Artykuły powiązane

  • Radni PO: "Mieszkanie Plus to klapa"

    Radni Platformy Obywatelskiej chcą żeby miasto odzyskało tereny przy ulicy Tytoniowej przekazane do potrzeb rządowego programu Mieszkanie plus. Radni PO przygotowują specjalną uchwałę, w której będą chcieli przekazania tej działki spółce Administrator pod budowę tanich mieszkań pod wynajem w ramach Towarzystw Budownictwa Społecznego.

  • Konwoje wstydu jadą przez Polskę. Szybka reakcja prezesa PiS

    Po całej Polsce jeżdżą tzw. „konwoje wstydu”, które informują Polaków o nagrodach finansowych jakie otrzymali ministrowie rządu premier Beaty Szydło. Konwój pojawił się także w Radomiu. Chyba spełnił swoją rolę bo Jarosław Kaczyński, prezes PiS zapowiedział oddanie przez ministrów otrzymanych nagród na rzecz... Caritas.

  • Oświadczenie PiS

    Oświadczenie parlamentarzystów PiS Ziemi Radomskiej w sprawie przebudowy Wojska Polskiego:

  • PiS się niepokoi, a magistrat czeka na ruch wojewody

    „Czekamy na ruch wojewody, czyli na podpisanie umowy. Po podpisaniu w każdej chwili jesteśmy gotowi rozpocząć procedury związane z przebudową Wojska Polskiego” – tak władze Radomia komentują zarzuty PiS.

dami24 poleca

TV Dami ON-LINE

live

Magazyn Informacyjny Urzędu Miejskiego


 

Transmisja obrad Rady Miejskiej