Dzisiaj jest: 29 Listopada 2022    |    Dziś imieniny obchodzą: Błażej, Walter, Fryderyk
×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 38.

„Próbował zabić, żeby pozbyć się problemu”

poniedziałek, 17 sierpień 2015 18:34
Dział: Wiadomości
Autor 

Uwaga – wstrząsająca relacja. Niepełnoletni mieszkaniec jednej z podradomskich miejscowości próbował zamordować swoją również niepełnoletnią koleżankę, która była z nim w ciąży. Jak wynika z przeprowadzonego do tej pory postępowania, to miał być sposób na „pozbycie się problemu”. Dziś w sądzie dla nieletnich odbyło się posiedzenie w tej sprawie.

Miły fajny, uśmiechnięty chłopak. Może trochę cichy, jak to bywa, wstydził się rodziców, bo przychodził do dziewczyny – opowiada matka dziewczyny. Znali się od dwóch lat. Od roku byli parą. - Nic nie wskazywało, że mają jakieś problemy, znajomi mówili, że bardzo się kochają, że to piękna para – opowiada przyjaciółka. Choć ostatnio coś zaczęło się psuć. - Teraz, pod koniec, już K. narzekała, że on z nią nie chce się spotykać, on do niej nie chciał przyjść do domu, miał ewidentnie jakiś problem. No i okazało się że K. jest w ciąży, nie pozwalał jej o tym powiedzieć, wszędzie do znajomych mówił, że on się pozbędzie tego problemu – opowiada przyjaciółka K. Zadzwonił kilka dni temu. Chciał się spotkać. - K. dzień wcześniej cieszyła się, że będzie, piekła ciasto dla niego – opowiada jej matka. Poszli na spacer do lasu. Jak relacjonuje matka dziewczyny – napastnik był dobrze przygotowany. Inny numer startowy komórki, inne niż zazwyczaj buty, i choć to sierpień - skórzane rękawiczki. W lesie rozegrał się dramat. - Usiadł na niej. Przygniótł ją mocno nogami, docisnął jej brzuch i zaczął ją dusić w tych rękawiczkach. K. krzyczała, ale mówi mamo, to nie był krzyk głośny,tylko ja słyszałam wewnętrznie swój głos. Zaczęła go drapać, bronić się, próbować wyciągnąć telefon. I on przestał. Ale tylko na chwilę, żeby ją przytulić, pocałować i zaatakować z większą silą, żeby ją przewrócić z pleców na brzuch, żeby ja dusić nogami, żeby jej skręcić kark – opowiada matka. Jej głos się łamie, kiedy kontynuuje opowieść. - Moje dziecko obudziło się po pewnym czasie, nie wiedziała, co jest, leżała na plecach, z rękoma do góry i do tej pory zadaje sobie pytanie: mamo, a jeśli on chciał mnie wciągnąć i wrzucić do wody do zalewu? Ja już bym nie żyła. Dziewczyna przeżyła, bo jemu wydawało się, że nie żyje. Ocknęła się po dwudziestu minutach. Trafiła do jakiegoś domu. Ktoś przywiózł ja do rodziców. Ci zawieźli ja do szpitala. - Policjanci zatrzymali niespełna 16-letniego chłopaka po tym jak dostaliśmy zawiadomienie ze szpitala, w sobotę nad ranem, że trafiła tam szesnastolatka w ciąży, której obrażenia ciała zdecydowanie wskazują na to, że ktoś chciał jej zrobić krzywdę. Miała o prostu obrażenia ciała – mówi Alicja Śledziona, rzecznik mazowieckiej policji. Zatrzymany trafił do Policyjnej Izby dla Nieletnich. - Wstępnie wszystko wskazuje na to, że ta sprawa ma podłoże działania przestępczego. Ten zatrzymany chłopak miał zaatakować swoją koleżankę – relacjonuje Alicja Śledziona. Sprawa trafiła do sądu dla nieletnich. To sąd podejmuje decyzje o dalszych losach zatrzymanego nastolatka. - Sąd wydał postanowienie o umieszczeniu nieletniego w schronisku dla nieletnich – informuje Joanna Kaczmarek-Kęsik, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Radomiu. Ale w tej sprawie potrzebna jest olbrzymia rozwaga i duża staranność. - Postępowanie toczy się w trybie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich, postępowanie takie jest szczegółowo uregulowane w tej ustawie, jest to postępowanie niejawne. Zatem żadne okoliczności dotyczące zarzutów, ani osoby nieletniego, ani treści czynności procesowych jakie są podejmowane w trakcie takiego postępowania nie mogą być ujawnione - mówi Joanna Kaczmarek-Kęsik. Dziś przed budynkiem sądu stanęły koleżanki ofiary. I matka dziewczyny, która chciałaby, żeby napastnik był traktowany jak dorosły. - To, że K. żyje, to jest tylko cud od Boga – mówi. K. żyje. Jest w szpitalu. Jak mówią jej koleżanki, już jest nieco lepiej. Nieco, bo psychiczne rany będą się goić latami. - Fizycznie tętno już ma lepsze, ciśnienie również, obrażenia oczywiście ma od niedotlenienia, białka całe zalane krwią, sine, ale psychicznie będzie gorzej. Na pewno będzie potrzebny psycholog, bo my sami nie damy rady pomóc K. w tym – mówi jej przyjaciółka.

Oceń ten artykuł
(17 głosów)

Email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

dami24 poleca

TV Dami ON-LINE

live

Magazyn Informacyjny Urzędu Miejskiego


 

Transmisja obrad Rady Miejskiej