Dzisiaj jest: 7 Grudnia 2021    |    Dziś imieniny obchodzą: Agata, Ambroży, Marcin

SuperGOL #54 - piłkarski magazyn regionu radomskiego

poniedziałek, 10 kwiecień 2017 15:03
Dział: SuperGOL
Autor 

Zapraszamy na kolejną odsłonę magazynu SuperGOL. Jak co tydzień prezentujemy relacje z boisk piłkarskich w regionie radomskim. Przez cały weekend nie brakowało emocji!


II LIGA

Magazyn SuperGOL rozpoczynamy od relacji z hitu II ligi, Radomiak vs. Raków Częstochowa, czyli starcie czwartej drużyny w tabeli z liderem. I jak na hit przystało mecz trzymał w emocjach i mógł się podobać. Spotkanie zakończyło się jednak wynikiem bezbramkowym, a z takiego zdecydowanie bardziej mogą cieszyć się piłkarze Rakowa. I choć był to najlepszy jak dotąd wiosenny występ Radomiaka, to niestety nie da się zapomnieć, że to szósty mecz zielonych wiosną i wciąż bez zwycięstwa.
- Daliśmy z siebie wszystko, bardzo chcieliśmy wygrać. Zabrakło kropki nad i, czyli gola. Mieliśmy swoje sytuacje. Musimy zacząć strzelać bramki z gry. Jak nie będziemy strzelać, to nie będziemy wygrywać - mówił Kamil Cupriak.
Strzelecka niemoc stoi w dużym kontraście z grą zespołu, a ta była dobra. Na tle silnego przeciwnika Radomiak zagrał z dużą ambicją, dość dobrze w defensywie, a kilku zawodników, takich jak Mateusz Spychała, Kamil Kościelny, Kamil Cupriak, czy David Kwiek zasłużyło na wyróżnienie. Na ocenę tego ostatniego negatywnie wpływa jednak niewykorzystana najlepsza okazja Radomiaka, którą nowy kapitan zespołu zmarnował w kiepskim stylu.
- Nie jesteśmy zadowoleni z jednego puntku. Bardzo chcieliśmy wygrać - mówił na konferencji trener Verner Lićka.
Na wielkie wyróżnienie zasługują natomiast kibice. Komplet, czyli około 3800 widzów na trybunach, głośny doping i efektowna oprawa – to poziom nie drugoligowy, a ekstraklasowy.
- Szacunek dla kibiców Radomiaka, że w trudnym momencie tak dopingują swój zespół - podkreślił Marek Papszun, trener Rakowa Częstochowa.
Choć niezły mecz z Rakowem to powiew optymizmu, to jednak drużyna pilnie potrzebuje zwycięstw. I to nie jednego, a kilku z rzędu. To presja od której nie da się uciec i nie da się o tym nie mówić. Sytuacja Radomiaka w tabeli jest coraz gorsza, a bezpośredni awans powoli zaczyna uciekać.
- Nie jesteśmy zadowoleni z remisu, bo walczymy o to, żeby piąć się w górę tabeli - zaznaczył Piotr Gurzęda.
Do zakończenia sezonu pozostało 9 kolejek, plus ewentualny baraż, bo Radomiak jest obecnie na czwartym miejscu w tabeli i jeśli sezon zakończyłby się teraz, to właśnie w barażu zieloni musieliby walczyć o awans. Ale w najbliższych dniach wokół drużyny wiele może się wydarzyć...

IV LIGA

Zdecydowanie najciekawszym meczem 25. kolejki IV ligi w naszym regionie były derby powiatu białobrzeskiego – LKS Promna kontra Pilica Białobrzegi. Przebieg spotkania ustawiły dwie szybko strzelone bramki przez Promną. Po pierwszych 12 minutach było 2:0 dzięki golom Dominika Wolskiego i Dominika Sokoła. Ten drugi przez całe spotkanie był wyróżniającą się postacią na boisku, mimo że ma dopiero 17-lat. Tuż przed przerwą Pilica zdobyła kontaktową bramkę. Jej autorem był Konrad Paterek. W drugiej połowie Pilica musiała radzić sobie w 10-tkę, bo czerwoną kartką ukarany został środkowy obrońca, Michał Janowski. Promna utrzymała prowadzenie do samego końca, choć na boisku nie brakowało walki i wielu kartek, jak na derby przystało.

Dla Pilicy to pierwsza strata punktów w rundzie wiosennej. Dla Promnej trzecie wiosenne domowe zwycięstwo z rzędu.

******************************************

Kolejne 3 punkty do swojego dorobku dopisała Broń Radom. Zespół trenera Dariusza Różańskiego pokonał Błoniankę Błonie 2:1. I to w zasadzie jedyny pozytyw tego meczu, choć warto podkreślić też, że zwycięską bramkę strzelił 17-letni Maciej Kencel. Broń daleka jest od formy z rundy jesiennej. Wymęczone zwycięstwo nad Błonianką może być jednak przełamaniem, od którego forma Broniarzy wystrzeli w górę. Na to liczy trener Dariusz Różański. 
Błonianka po meczu miała prawo być rozczarowana. Zespół wiosną nie wygrał jeszcze meczu i to też nie udało się w Radomiu, choć było bardzo blisko, bo nie dość, że goście prowadzili, to w końcówce mieli szansę na odrobienie strat.

W 25. kolejce blisko niespodzianki było w Pionkach, gdzie Proch przegrał z liderem, Victorią Sulejówek jedynie 0:1. Wyjazdowej porażki doznała Energia Kozienice w Jazgarzewie. Słabo wypadli też zawodnicy Oskara Przysucha w starciu z KS Raszyn. Wreszcie ze zwycięstwa mogą cieszyć się natomiast w Szydłowcu. Szydłowianka pokonując Wilgę Garwolin wygrała pierwszy domowy mecz wiosną.

LIGA OKRĘGOWA

Do dużej niespodzianki doszło w meczu Zamłynia Radom z Jodłą Jedlnia Letnisko. Radomianie przegrali aż 0:5, a ich występ można określić tylko tak:
- To dla naszego zespołu wstyd. Nie powinniśmy przegrać aż 0:5 - powiedział trener Robert Rogala.

Zamłyniacy tracili gole po własnych błędach i w bardzo krótkim odstępie czasowym. Dobre zawody rozegrali ofensywni zawodnicy Jodły, którzy w pierwszej połowie w ciągu pięciu minut zdobyli aż trzy bramki, a tuż przed przerwą jeszcze podwyższyli wynik. Druga połowa była już tylko formalnością, ale i w niej Jodła trafiła do siatki.

Solidarnie grają wiosną gracze Zamłynia i Centrum. Tym razem oba zespoły przegrały. „Centralni” rozegrali jednak bardziej wyrównany bój z silnym Mazowszem Grójec. Strzelaninę w Iłży urządzili sobie gracze lidera ligi okręgowej, Drogowca Jedlińsk. Ważne zwycięstwo odnieśli też wiceliderzy, piłkarze Powiślanki Lipsko w Siennie. 

Etykiety
Oceń ten artykuł
(1 głos)
TV Dami

Email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Artykuły powiązane

TV Dami ON-LINE

live

Magazyn Informacyjny Urzędu Miejskiego


 

Transmisja obrad Rady Miejskiej